"Silna pozycja międzynarodowa Applebaum jest poważnym kłopotem. Jej artykuł był strzałem do własnej bramki. Inaczej oceniamy w Polsce pozycję Unii Europejskiej a inaczej żona ewentualnego kandydata na prezydenta. Należy oczekiwać, że małżeństwo Sikorski będzie się wypowiadało jednym głosem." - Janusz Palikot o małżeństwie Sikorskich.
"Nie myślałem, że poseł Palikot jest takim męskim szowinistą, że uważa, że żona musi w każdej sprawie podzielać poglądy męża, i że jeśli mąż obejmuje jakieś ważne stanowisko, to żona musi zrezygnować z pracy. Te czasy słusznie minęły i dziwię się, że poseł Palikot do nich nawiązuje" - Radosław Sikorski, komentujący wypowiedź Janusza Palikota. Ten sam, a jednak nie taki sam! Może jeszcze będą z niego ludzie?
Choć tu pojawia się niepokojąca myśl - może już są? Jeden komentuje decyzję Rokity, drugi - słowa Palikota? Może jeden startuje z listy PiS do senatu, a drugi nie ma o tym pojęcia? Może Donald Tusk mówiąc "ja jestem jeden, a ich jest dwóch" wcale nie miał na myśli braci Kaczyńskich?







Chyba, że Unia będzie musiała krzyczeć "ratunku!!!", co nie jest takie niemożliwe.
Czy to się jakoś kłoci ze stanowiskiem Polski? Chyba z tym, że Polska się wciąż nabiera, umizgając się do Stanów.
Natomiast zdanie obu pań z cała pewnością kłóci się z "niepodległym" w stosunku do Unii stanowiskiem Tuska.
Co do Nelly - uważam ją za całkiem mądrą kobietkę, którą szowiniści oceniają po kapeluszach i złej polszczyźnie.Niczego innego nie zrobiłabym mężowi, który dał się wykolegować, wyciągnąwszy przedtem PO z niebytu.
A w ogóle to takie "wiece" będą co chwila, nie nasza sprawa.