Jak wiemy, stało się inaczej. Zając wygrał znaczącą większością, Lewicki był drugi, zaś Jurek zdobył całkiem sporo głosów, nie tyle jednak, by zagrozić liderowi. Dla wszystkich liczących się stron walka o Podkarpacie była sprawą prestiżową. PiS chciał potwierdzić swoją dominację w tym rejonie, PO - pokazać, ze PiS stracił poparcie już nawet tam, gdzie dotąd był najmocniejszy, Jurek zaś walczył z PiS o rząd dusz. Marka Jurka trudno uznać za przegranego, jego pozycja się raczej nie zmieni, pokazał, ze ma swoich zwolenników - w niektórych powiatach zajął nawet drugie miejsce, jednak potwierdziło się to, co pisała większość komentatorów, jest za słaby, by walczyć z Prawem i Sprawiedliwością. PO jest zaś wielkim przegranym. Niska (choć jak na wybory uzupełniające wręcz przeciwnie - całkiem spora) frekwencja pokazuje, że nie można już raczej liczyć na mobilizację "wszyscy przeciw PiS". Sztucznie wykreowane poczucie zagrożenia znika i już nie chce się wszystkim, a zwłaszcza młodzieży, biec znów na wybory. Zadanie zostało wykonane, teraz już nie interesujemy się polityką. PiS wygrał i na pewno zwycięstwo było mu teraz bardzo potrzebne. Chciałbym, by wynik z Krosna pozwolił wreszcie załapać nowy wiatr w żagle i przerwać powyborczy marazm. Dla Platformy zaś powinien być to kubeł zimnej wody wyrywający z sondażowego snu. Jestem jednak przekonany, że politycy tej partii zajmą się raczej bagatelizowaniem porażki, niż analizowaniem, co ona dla partii oznacza.
Wróćmy na chwilę do frekwencji. Przedstawiana jest jako bardzo niska (niekiedy wręcz zaokrągla się ją w dół, do 10%), jednak jak na wybory uzupełniąjace jest jedną z większych. Ludzie z reguły takie wydarzenia ignorują, a do urn trafiają głosy właśnie ok. 10% wyborców.
Na koniec niezawodna strona Dziennika. W nocy (ok. godziny 2) pojawiła się na niej wiadomość pod tytułem "Miażdżące zwycięstwo kandydata PiS", jednak nie jest to dla redakcji informacja ważna, więc próżno obecnie szukać jej na pierwszej stronie wydania internetowego. Warto jednak znaleźć, gdyż redakcja postanowiła sprawić zwolennikom PiS i Marka Jurka dodatkową radość. Zobaczcie zresztą sami:








